Jak żarówka z butelki i kolektor słoneczny zmieniają świat, czyli krótka rozprawa o prądzie i sile światła.

Przyzwyczailiśmy się do życia ze stałym dostępem do energii elektrycznej. Żyjemy w jasno oświetlonych pokojach, prąd mamy w każdym gniazdku, ciężko nam się obyć bez komputera czy telefonu. Żyjąc w takim otoczeniu wydaje nam się, że to jest nasze prawo, coś oczywistego. Nie rozpatrujemy elektryczności w kategorii czegoś niezwykłego. Jest jednak wiele regionów świata, w których sama energia elektryczna jest niedoścignionym marzeniem. I właśnie w odpowiedzi na to marzenie powstało wiele wspaniałych akcji, które zajmują się „przynoszeniem światła”, prądu, poprawianiem warunków nauki w szkołach i w normalnych domach. W jaki sposób się to odbywa? Zapraszam do artykułu.

 

Szkoła, dla większości dzieci to przykry obowiązek, jednak nasze pojęcie szkoły i tego, co powinniśmy w niej znaleźć bardzo różni się od tego, na co liczyć mogą dzieci w Afryce czy Indiach. My nie wyobrażamy sobie lekcji bez klasy, multimediów takich jak telewizor czy komputer. Takie warunki jednak są często nieosiągalne, a żeby w ogóle dzieci mogły się uczyć trzeba pokonać wiele barier. Są to zarówno bariery kulturowe, kilometrowe jak i braki w ludziach i zaopatrzeniu klas. Powstaje jednak coraz więcej możliwości, które umożliwiają naukę w sposób dostosowany do panujących warunków.

Florence Fissolo

Florence Fissolo

Jednym z takich pomysłów są radio szkoły. Nie wymagają one klasy w naszym rozumieniu, grupa dzieci pod przewodnictwem nauczyciela zbiera się codziennie w tym samym miejscu. W Sierra Leone jest około 2 000 takich radiowych szkół, dzięki czemu edukację odbiera około 10 000 dzieci. Taka lekcja jest nadawana zawsze o tej samej porze, na żywo ze studia oddalonego o wiele kilometrów. Niektóre organizacje przekazują też lekcje w formie płyt CD, wydaje się to łatwiejszym rozwiązaniem, jednak daje możliwość do przekładania lekcji (bo można przecież lekcje odtworzyć później). Dlatego lepszym rozwiązaniem, w miejscach, w których jest zasięg sieci radiowej, są lekcje nadawane codziennie na żywo. Jest to bardzo motywujące zarówno dla dzieci jak i dla nauczycieli. [1]

 

Seth Doyle

Seth Doyle

Wróćmy jednak do kluczowego narzędzia – czyli radia. Jak ono działa? Na baterie? A co by się stało, gdy bateria się wyczerpie? Nie byłoby szkoły? Nie jest to rozwiązanie, które sprawdza się w warunkach afrykańskich, więc tu naprzeciw potrzebom wychodzą nowe technologie pozyskiwania energii – małe ogniwa fotowolkaiczne. [2]

Ogniwa doskonale sprawdzają się w warunkach afrykańskich, gdzie słońca jest pod dostatkiem. Z tego powodu wiele organizacji prowadzi akcje montowania kolektorów słonecznych w wielu miejscach Afryki. Głównymi beneficjentami akcji są przeważnie szkoły i szpitale – czyli miejsca gdzie prąd jest najbardziej potrzebny. Są również akcje dla konkretnych wiosek, w który stawia się wspólne kolektory, z energii przez nie wyprodukowanej korzystają całe społeczności.

Małe elektrownie słoneczne są wciąż jeszcze drogie w zakupie, ale później dużo tańsze w utrzymaniu niż np. generator prądu napędzany benzyną, dlatego w dłuższej perspektywie dużo bardziej opłacalne. Wykorzystanie ich np. do napędzania maszyn nawadniający pola może w znaczny sposób przyczynić się do wzrostu plonów, a co a tym idzie podniesieniu warunków bytowych rolników. [3]

Ponad 1 mld ludzi na świecie nie ma dostępu do energii elektrycznej, z czego połowa zamieszkuje Afrykę. Prąd daje możliwości rozwoju przemysłowego jak i kształcenia ludności.

W Afryce powoli zaczynają powstawać całe farmy słoneczne, które zaopatrują lokalne społeczności. Niestabilna sytuacja w wielu krajach na kontynencie Afrykańskim uniemożliwia takie działania, ale tam gdzie jest taka możliwość pojawiają się inwestorzy ze świata oraz organizacje humanitarne, pracując razem na rzecz Afrykańczyków.

Pojawiają się też możliwości dla zwykłych obywateli, w Kenii, Ugandzie czy Tanzanii coraz łatwiej jest kupić zestawy do oświetlenia chat składające się z małego panelu słonecznego, żarówek ledowych, i baterii. Taki zestaw solarny w zupełności wystarcza do oświetlenia niewielkiego domu. Afrykańczycy „wynajmują” urządzenie na rok, jeśli dokonują regularnych wpłat za użytkowanie, to urządzenie po roku staje się ich własnością i otrzymują prawie darmowe źródło energii. Jest ono w utrzymaniu dwukrotnie tańsze niż lampy na naftę, którymi wciąż często oświetlane są domy w Afryce. [4]

Cesar Quintero

Cesar Quintero

Akcją opierającą się na tych podobnych założeniach, ale wykorzystującą inny pomysł są praktycznie darmowe lampy, na które stać każdego. Lampa zwana Słoneczną żarówką to prosty mechanizm składający się z butelki wypełnionej wybielaczem, która po przełożeniu przez otwór w dachu daje światło odbite, rozświetlając wnętrza mieszkań. Lampy te mają moc około 40-60 Watów w zależności od słońca i są instalowane głównie w slumsach, w których nie ma dostępu prądu. Nawet w ciągu słonecznych dni panowały tam cały czas ciemności. Wynalazca tych lamp Alfredo Moser jest z zawodu mechanikiem, w 2002 roku wymyślił lampę z wybielaczem ze względu na powtarzające się przerwy w dostawach prądu w jego rodzinnym mieście w Brazylii. Pomysłowe lampy zainstalował u siebie w domu, nie zostawił jednak pomysłu dla siebie, zaczął go rozpowszechniać wśród ludzi w okolicy, a z czasem coraz dalej. Pomysł, genialny w swej prostocie, zaczął działać na całym świecie. Jest to wspaniały przykład tego jak mała, dobra akcja, zaczyna zataczać coraz szersze kręgi i daje niesamowite rezultaty. [6]

Moser powiedział:

„It’s a divine light. God gave the sun to everyone, and light is for everyone. Whoever wants it saves money. You can’t get an electric shock from it, and it doesn’t cost a penny”

dlaczego więc się tym nie podzielić?:) [7]

Ograniczeniem lamp było to, że działały tylko w dzień, ponieważ jedynie odbijały światło, a nie je emitowały. Dwóch studentów z MIT (Massachusetts Institute of Technology) znalazło na to niedrogie rozwiązanie – lampki ledowe zasilane małą baterią słoneczną, które montuje się razem z butelkami. Dzięki temu światło dociera do mieszkańców również w nocy. [8]

https://www.youtube.com/watch?v=cQCHvO2H0_0

Są one teraz instalowane przez MyShelter Foundation in the Philippines. Program „Liter of Light” już dawno przestał być jednak lokalny, żarówki oświetliły już tysiące domów w miejscach takich jak Filipiny,  Mumbaj, Singapur, Kenia, Uganda, Wietnam, Argentyna, Kolumbia, Egipt oraz Indie. Zaczęli w 2011 roku I cały czas nie zwalniają tempa J [9]

Świat jest ogromny i bardzo zróżnicowany. Warto abyśmy zadali sobie pytanie jak możemy wykorzystać nasze odkrycia i możliwości, aby wszystkim żyło się lepiej.

 

Źródła:

  1. http://www.voanews.com/content/ebola-radio-schools-children-education-rural-teacher-broadcasts/2552987.html
  2. http://africaeducationaltrust.org/radio-schools/
  3. http://wyborcza.pl/1,76842,13200460,Elektryczna_krowa_i_chatki_pod_panelem__czyli_jak.html
  4. http://odnawialnezrodlaenergii.pl/energia-sloneczna-aktualnosci/item/1955-male-systemy-pv-i-led-oswietla-domy-w-afrykanskich-wioskach
  5. http://swiat.newsweek.pl/swiatlo-w-slumsach-butelki-z-woda-zarowki-newsweek-pl,artykuly,271859,1.html
  6. http://www.bbc.com/news/magazine-23536914
  7.  https://en.wikipedia.org/wiki/Alfredo_Moser
  8. http://technowinki.onet.pl/sloneczna-zarowka-nawet-jedna-butelka-moze-zmienic-swiat-na-lepsze/nvf59
  9. http://literoflight.org/#/popup
  10.  INNE: Rozmowa z dr Anną Watołą z Wydziału Pedagogiki i Psychologii, organizatorką akcji „Pomagam dzieciomw Afryce” artykuł: Szkoła pod baobabem” Gazeta Uniwersytecka UŚ http://www.on-eco.pl/wp-content/uploads/2014/04/wywiad_gazeta_uniwersytecka.pdf

 

 

 

, ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *